![]() |
Amerykański dolar nieustannie się osłabia i końca tego trendu nie widać. Pojawiają się opinie, mówiące o nadejściu nowej ery, w której amerykańska waluta musi oddać dominującą pozycję, a przynajmniej podzielić się nią z euro, co świadczyć ma o schyłku jednobiegunowej gospodarki światowej. Trudno nie zgodzić się z opiniami, że to co obecnie dzieje się na rynkach walutowych może być przełomowym wydarzeniem w najnowszych ekonomicznych dziejach świata, a historia pisana jest na naszych oczach. Pytania, jakie stawiają sobie obecnie wszyscy, to jakie konsekwencje będzie to miało dla przyszłego ładu gospodarczego w skali globalnej i jakie miejsce w międzynarodowym obrocie walutowym zajmie amerykańska waluta.
O ile trudno, bez uciekania się do pisania alternatywnych scenariuszy, prognozować zmiany, jakie zajść mogą w perspektywie kilkuletniej w skali globalnej, to można jednak ocenić obecnie panujące trendy i ich wpływ na sytuację naszych portfeli.
Na horyzoncie nie widać obecnie czynników, które mogłyby w znacznym stopniu wpłynąć na umocnienie się dolara. Rada Rezerwy Federalnej z przewodniczącym Bernanke udowodniła już niejednokrotnie, że nie zawaha się ciąć stóp, nawet za cenę podsycania inflacji i osłabiania kursu dolara. Należy zadać sobie pytanie, na ile jest to świadoma polityka i czy osłabianie wartości amerykańskiej waluty nie jest zabiegiem celowym. Winą za kryzys wartości dolara Fed do spółki powinien podzielić się z komercyjnymi bankami, których rozwiązła polityka kredytowa doprowadziła swego czasu do pewnego rodzaju nadpłynności w systemie. Presja na zyski sektora bankowego zmuszała banki do udzielania coraz większej ilości kredytów, nawet dla klientów o marnej reputacji. W rezultacie dolary w postaci łatwo dostępnych kredytów zalały amerykański rynek, również nieruchomości. Obecnie dla ratowania sytuacji obniża się stopy procentowe, co w sposób oczywisty prowadzi do dalszego zwiększenia podaży taniego pieniądza, a w konsekwencji dalszego spadku jego wartości.
Siła dolara w dużym stopniu zależeć będzie od tego, kto wygra jesienne wybory do Białego Domu. Być może czeka nas kolejna wojna na Bliskim Wschodzie, tym razem przeciwko Iranowi. Gdy przyjrzymy się historycznym wykresom amerykańskiej dynamiki inflacji, okaże się, że na przestrzeni ostatnich dwustu lat jej szczyty w zadziwiająco zgodny sposób pokrywają się z wojnami, w których udział brali „amerykańscy chłopcy”. Co prawda wojna pociąga za sobą koszta i napędza inflację, ale jest też zarazem świetnym impulsem dla amerykańskiej ekonomii, który może reanimować gospodarkę. W związku z tym bacznie należy się przyglądać irańskiej polityce handlowej, w szczególności pomysłom odejścia od rozliczania transakcji na rynku ropy naftowej w dolarach i przejściu na rozliczenia w euro. Tak śmiały krok, niemal na pewno sprowokowałby amerykański atak na Allachowi ducha winnych Irańczyków. Zmiana waluty, w której przyjmowane są zapłaty za czarne złoto, to obecnie dużo groźniejsza broń przeciwko Stanom, niż potencjalna irańska bomba atomowa. O tym jak ważna dla Amerykanów jest to kwestia, przekonał się już Saddam Husajn, który zdradę dolara przypłacił życiem.
Z punktu widzenia rodzimego rynku, dalsza deprecjacja dolara w najbliższym czasie wydaje się przesądzona. Możliwe, że w wyniku przewartościowania złotego i niedoceniania wartości “zielonego”, czeka nas korekta, jednak nie powinna stać się ona początkiem odwrócenia trendu osłabiania dolara względem złotówki. Prognozy takie wydaje się potwierdzać NBP, który niedawno zapowiedział, że zamierza przyspieszyć redukcję dolarowych rezerw dewizowych. Kilkuletnią tendencję wyraźnie widać na wykresie pary walutowej dolar/złoty. Realnym jest scenariusz, w którym jadąc na wycieczkę do USA, jeszcze w te wakacje będziemy wymieniać nasze waluty w stosunku 1:2.
Ważną przesłanką przemawiającą za dalszym osłabieniem się dolara względem złotego, jest szczególna sytuacja, w której Polska się obecnie znajduje. Spełnienie kryteriów konwergencji wydaje się być priorytetem rządu i RPP na najbliższe lata. Walka z inflacją wymagać będzie dalszego podwyższania stóp procentowych, co bezpośrednio przekłada się na umocnienie złotego. Poziom inwestycji zagranicznych nadal utrzymuje się na wysokim poziomie i nic nie wskazuje na to, że tendencja ta miałby w ciągu następnych kilku lat ulec zmianie. Spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego na tle gospodarki amerykańskiej, która weszła już w fazę recesji, będzie raczej relatywnie niskie. Obecnie brak racjonalnych obaw o spowolnienie dynamiki wzrostu PKB poniżej poziomu 5 proc. w tym roku. Wszystko to w przeciągu najbliższych lat składa się na obraz silnego złotego względem dolara.
To, że dolar jest już dziś tani, po prostu widać. Przeglądanie dowolnego serwisu aukcyjnego uzmysławia, że jesteśmy już niemal zalewani przez, nieco żartobliwie mówiąc, „tani import z USA”. Kto może korzysta z sytuacji i kupuje sprzęt elektroniczny, samochody i wyroby wysoko-przetworzone zza Oceanu, ponieważ jeszcze nigdy nie były one w tak atrakcyjnych cenach. Obserwuję to chociażby na rynku używanych motocykli. Gdy jeszcze dwa lata temu przeglądałem oferty sprzedaży, większość sprowadzanych maszyn stanowiły motocykle z Niemiec i Wielkiej Brytanii. Dziś lwia część ofert to 2, lub 3 letnie maszyny, które do niedawna pędziły po amerykańskich szosach. Podobnie sytuacja wygląda na szerszym rynku motoryzacyjnym. Jeszcze nigdy nie widziałem we Wrocławiu tylu, co teraz Chrysler’ów.
Amerykański kryzys hipoteczny i słaby dolar to doskonała okazja do inwestycji na tamtejszym rynku nieruchomości. Jeśli ktoś posiada wystarczające środki, może pokusić się o poszperanie w tamtejszych ofertach z rynku wtórnego, lub wzięcie udziału, w którejś z licytacji domów, z nieuregulowaną hipoteką. To inwestycja na lata, jednak może okazać się bardzo zyskowna szczególnie, że obecnie dużo łatwiej trafić na prawdziwe okazje. Na spekulacji, na rynku nieruchomości w Stanach zbudowano niejedną fortunę, za przykład posłużyć może znany pisarz i inwestor Robert Kiyosaki.
Tymczasem, „pogłoski o mojej śmierci były mocno przesadzone” powiedzieliby zgodnie prezydenci z amerykańskich banknotów, gdyby tylko mówić mogli. Mimo niepokojących sygnałów z rynków finansowych, za wcześnie jest na ogłaszanie ostatecznego pogrzebu dolara. To wciąż waluta, w której realizowanych jest najwięcej transakcji na rynku międzynarodowym. To wciąż waluta, która zalega w skarbcach większości państw świata. Choć amerykańska gospodarka znajduje się obecnie w fazie kryzysu, wcale nie musi oznaczać to końca jej dominacji na świecie. Jeszcze nie teraz i żadne sztuczki, i kreatywna statystyka mówiące o wyprzedzeniu Stanów przez połączone europejskie gospodarki tego nie zmieni. Stany wciąż pozostają największą światową gospodarką, której dość liberalne regulacje (jak na dzisiejsze czasy) i niezmiennie wysoka akceptacja społeczna dla głębokich reform, pozwalają widzieć światełko w tunelu kryzysu.
Analitycy rynku walutowego zastanawiają się jednak, czy odbicie się od dna Stanów, przywróci czasy silnego dolara. Czy przypadkiem Amerykanie nie „oszukali” świata kupując przez lata wszystko za papierki, które nie są obecnie wiele warte, doprowadzając do sytuacji, w której większość dolarów już dawno znajduje się poza granicami Stanów? Oznaczałoby to, że po dolarze płakać będą najmniej akurat sami Amerykanie. Pesymiści mówią, że śmierć dolara jest kwestią czasu, a następcą tronu stać ma się wspólna waluta Stanów Zjednoczonych, Kanady i Meksyku. Amero.


Dobrze napisany art.
Pozdrawiam
wszystko na temat
Polacy będą pierwszymi, którzy razem z bratnim Narodem Amerykańskim pójda na wojnę z Iranem w obronie $. No cóż Pan każe sługa musi. Jeździło się po wskazówki na Kreml a teraz wisi się u klamki w Waszyngtonie.
Iran juz sprzedaje rope tylko za Euro i Jeny
a ameryki niestac juz na kolejna wojne brak ludzi i kasy ale co wy tam wiecie trzeba byc tu w USraju zeby wiedziec co sie dzeje
We guarantee our Rolex Watch and Rolex Luxury Replica Watches aren’t just a simple imitation. We use the same fine materials and technology that the original does. Each Rolex Watch produced is examined carefully by our quality test department and every watch is inspected again before being moved out from our warehouse. It is our heartfelt desire that you do experience the joy of shopping when buying one of our Rolex Luxury Fake Watch at our site. We guarantee high quality
and favorable price we offer. Best service you will receive from us. Any question please contact with us, we are happy to service for you .