Złota zasada zarządzania brzmi: „każdego nawet najbardziej doświadczonego pracownika, da się zastąpić skończoną liczbą studentów“. Dopóki stosują ją szefowie firm, mówimy o „elastycznym rynku pracy“, ale co się stanie, gdy zaczniemy ją stosować w zarządzaniu inwestycjami? Czy zarządzającego funduszem inwestycyjnym może zastąpić 20 studentów?
Doświadczalnie postanowili sprawdzić to członkowie koła naukowego „Progress“ na Uniwersytecie Łódzkim. Zamierzają oni przeprowadzić ogólnopolską selekcję wśród studentów (startuje dziś), aby wyłonić 20 posiadających największą wiedzę o rynkach kapitałowych, a następnie dać im pieniądze do pomnażania. Fragment oficjalnego komunikatu opisuje to w ten sposób:
„15 Grudnia zostanie uruchomiona rekrutacja do Pierwszego w Polsce SFI działającego jak Studencki Fundusz Inwestycyjny. Jest to pierwszy z 3 etapów jaki będą musieli przejść studenci z całej Polski, aby móc inwestować na Giełdzie Papierów Wartościowych realnym kapitałem. Drugim etapem będzie Ogólnopolski test wiedzy z zakresu rynków kapitałowych, ostatnim natomiast rozmowa kwalifikacyjna. [...] Zostanie wybrana grupa 20 studentów, która otrzyma możliwość inwestowania na GPW kwotą min. 10 tys zł. Decyzje dotyczące inwestycji będą podejmowane na cotygodniowych spotkaniach, w trakcie 3 miesięcznej edycji SFI, większością 2/3 głosów.“
Kapitał, który będzie inwestowany jest własnością koła naukowego (i łącznie z potencjalnymi zyskami) pozostanie w tym „studenckim funduszu inwestycyjnym“ na czas kolejnych edycji konkursu. Dzięki temu przekonamy się czy w długiej perspektywie warto płacić kilkudziesięciotysięczne wynagrodzenia i kilkusettysięczne premie zarządzającym TFI, czy lepiej zaprząc do pracy 20 studentów, w zamian za „laptopy, telefony komórkowe, możliwość odbycia płatnych praktyk“.
TFI płacić jednak muszą, bo każde towarzystwo z mocy prawa ma obowiązek zatrudnić co najmniej dwóch licencjonowanych doradców inwestycyjnych (nie mylić z doradcami finansowymi…), aby móc w ogóle prowadzić działalność. Co więcej, doradcy inwestycyjni (oraz maklerzy z uprawnieniami do wykonywania czynności doradztwa inwestycyjnego) mają wyłączność na zarządzanie cudzym kapitałem. Powstaje zatem pytanie czy sama idea konkursu nie łamie prawa? Organizatorzy twierdzą, że prowadzą nadal w tej sprawie konsultacje z KNF, a opiekun całego przedsięwzięcia posiada licencję doradcy inwestycyjnego.
W Polsce jest to prawdopodobnie pierwsza taka inicjatywa. W Stanach w 2005 roku działało blisko 200 tego typu funduszy, z czego niektóre obracały kwotami liczonymi w milionach dolarów (np. Penn State Student Investment Fund). Poza aspektem edukacyjnym przedsięwzięcia tego typu są doskonałym miejscem do rekrutacji przyszłych zarządzających dla profesjonalnych instytucji finansowych. Dlatego nie dziwi, że w konkursie koła naukowego „Progress“ główną nagrodą jest pomoc w uzyskaniu licencji doradcy inwestycyjnego.
Konkurs trwa trzy miesiące. Warto mu się przyglądać chociażby z ciekawości, czy 20 wyselekcjonowanych studentów może pokonać profesjonalnych zarządzających oraz aby zobaczyć jak w praktyce sprawdza się demokratyczne zarządzenie funduszem (decyzje inwestycyjne podejmowane w głosowaniach).
Nieprzypadkowa wydaje się również data rozpoczęcia rekrutacji. Dzień później, czyli 16.12., startuje już IX edycja Gry Giełdowej dla Studentów „Parkietu“. Do udziału w obu konkursach zachęcam wszystkich posiadających jeszcze indeks! |
Bardzo ciekawa forma połączenia wiedzy zdobytej podczas studiowania z praktyką. W ten łatwy sposób będzie można sprawdzić czy wśród nas ŻAKÓW są przeszłe “rekiny biznesu”.
” profesjonalni zarządzający TFI ” hahaha od kiedy i na jakiej uczelni uczą tej tzw. FUSOLOGII. Śmiech na sali, że zarządzający cokolwiek umieją, o przepraszam, wróżenie z fusów jest dziś poważną profesją jak wynikałoby z artykułu.
mysle ze plan jest ok co prawda w szkole nie da sie nauczyc takich rzeczy ale praktyka czyni mistrza. wielu mlodych ludzi ma wiele dobrych pomyslow i wiedza jak zarobic albo cos zrobic zeby bylo lepiej tylko ,ze problem tkwi w tym ze czesto mlodego nie douszcza sie do podejmowania decyzji przez zwykla zazdrosc czesto starego pryka pozdrawiam
jeszcze więcej niech licencji wprowadzają to jeszcze większą wodę z mózgu zrobią studenciakom. Licencja nie świadczym o tym, że ktoś jest dobrym zarządzającym na rynakach kapitałowych i fnansowych !!!
We guarantee our Rolex Watch and Rolex Luxury Replica Watches aren’t just a simple imitation. We use the same fine materials and technology that the original does. Each Rolex Watch produced is examined carefully by our quality test department and every watch is inspected again before being moved out from our warehouse. It is our heartfelt desire that you do experience the joy of shopping when buying one of our Rolex Luxury Fake Watch at our site. We guarantee high quality
and favorable price we offer. Best service you will receive from us. Any question please contact with us, we are happy to service for you .